Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 lipca 2022

52 Najłatwiej krytykować

Jestem... Zła. Smutna. Czuję się rozżalona. 

Tak, to ja. Wstawiłam to zdjęcie na ig na relację (przeprosiłam się z nim, ponownie zainstalowałam) i dostałam wiadomości od koleżanki, która - i to jest ważne - jest na terapii zaburzeń odżywiania - "bardzo zmartwiły mnie Twoje ostatnie zdjęcia (to i jeszcze jedno z zimowym skarpetkami, bo było wtedy mega zimno). Uważam, że nie jesteś ze mną szczera (!) jeżeli chodzi o Twoją anoreksję." I "Po ostatnich materiałach widać, że chwalisz się (!) swoim wychudzeniem". Kurde, czy Wy widzicie tu moje żebra? Kręgosłup? Bo ja jakoś nie. Czy to zdjęcie w bieliźnie? Nie? Więc o co chodzi? O pozę? Sposób ułożenia ciała? A może ja chciałam, żeby moja noga wydała się dłuższa? A może nie wolno mi zakładać krótkich sukienek? 

 No i jeszcze to: "ciało się szanuje, a nie je zagładza"...

SERIO?
.
.
.
Wieczorem napiszę Wam bilans i zdam relację z ostatnich dwóch dni. Wracam do porządków, bo aż się trzęsę. 

16.07
Śniadanie: brak (stres z jakiegoś nieracjonalnego powodu)
II śniadanie: kawałek ciasta, cappuccino
Obiad: miseczka sałatki warzywnej z majonezem, ogórek kiszony, trochę zupy buraczkowejz łyżką jogurtu (pół chochelki zupy), ziemniak, mały kawałek piersi z kurczaka bez panierki, łyżka gotowanej marchewki
Podwieczorek: latte 
Kolacja: łyżka warzywnego leczo, kromka chleba z masłem i białym twarogiem z solą i pieprzem, szklanka herbaty

17.07 waga: 42,7 kg - to pewnie przez to ciasto, no i regularne posiłki

Śniadanie: jajko, kromka chleba z masłem, herbata
II śniadanie: kawałek ciasta z owocami, latte

Obiad u cioci - jadłam sałatki i dwa kawałki chlebka z ziołami

18.07
Śniadanie: łyżka sałatki warzywnej z majonezem, 2 małe kromki chleba z masłem i twarogiem

II śniadanie: latte

Obiad: 2 ziemniaki, 2 łyżki gotowanej marchewki, mały kawałek kotleta z kurczaka bez panierki

Kolacja: łyżka lecza warzywnego
Plus, oczywiście, woda i herbata w międzyczasie 

Niby sytuacja się wyjaśniła z tą koleżanką, ale niesmak pozostał. Wiem, jak wyglądam, mam lustro i nie potrzebuję mówienia o tym, że wyglądam tak i tak, że niezdrowo, że jakoś tam. Czułam się dobrze po raz pierwszy od długiego czasu, czułam się dobrze ze sobą. Miałam dość chodzenia w powyciąganym dresie. I nagle okazuje się, że to zbrodnia... Nie wolno mi pokazywać nóg, do cholery! Bo wyglądam anorektyczne! Co z tego, że to poza, wyglądam niezdrowo, więc najlepiej ubrać się w worek i przepraszać za to, że się żyje.